poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Instalacja plików .deb

Informacja w zasadzie podstawowa, ale i bardzo potrzebna. Zamiast ściągania programów z APT, posiadamy plik .deb (np Skype). Jak go zainstalować? A używamy następującej komendy pod konsolą:

$ sudo dpkg -i pakiet.deb

gdzie "pakiet.deb" to nazwa naszego pakietu. Ot i cała filozofia.

wtorek, 29 stycznia 2013

"Sęp", kolejny żenujący polski film

Film leży. Idiotyczne pomysły w stylu bohaterki drugoplanowej o żałosnym (hamerykanckim) nazwisku, rzekomo będącej mistrzynią kickboxingu po przeszczepie serca (brawo scenarzyści :D ), główny bohater mówiący do siebie i skrobiący zarys fabuły na tablicy, żeby się przypadkiem widz nie zgubił w tej, nie tak znów zawiłej fabule. Odgrzewani aktorzy - podejrzewałem złe po nazwisku Olbrychskiego, bo facet klasa aktor, ale filmów sprzed 20tu lat.

Jeśli spodziewacie się wartkiej, spójnej i sensownej akcji - omijajcie tego maszkarona z daleka. Media rozkręciły niesamowity hype na tą szmirę. Każdy inny sposób na wydanie 25zł będzie lepszy.

środa, 19 września 2012

Silent Hunter 4, część 1 - zarys ogólny

Dosłownie dwa dni temu w łapska wpadła mi, nieco już leciwa, czwarta odsłona znanego gdzieniegdzie symulatora okrętu podwodnego, Silent Hunter 4: Wolves of the Pacific. Wiem - odkopuję trupa, ale tak dobrej gry we "współczesnej" oprawie graficznej i przystępnej cenie (ok 30zł w Empiku) nie mogłem przepuścić, zwłaszcza że moje doświadczenie z sub-sim'ami zakończyłem w latach '90tych na etapie Silent Service II.
Dziś apeluję do każdego kto planuje położyć na SH4 łapę, aby porządnie się zastanowił. Sen po 3 godziny na dobę (nocka nocką a do pracy trzeba iść o stałej godzinie), bóle pleców, karku i tym podobne facecje raczej Cię nie ominą.

Dystrybutor zaoferował wydanie "totalne": Złota Edycja z dodatkiem U-boot Missions i domyślnie zainstalowanym patchem do wersji 1.5, co ponoć eliminuje co bardziej spektakularne bugi. Niniejsza wersja "empikowa" jest spolszczona w moim ulubionym stylu, czyli kinowo (oryginalne dialogi, polskie napisy). Jakość lokalizacji nienaganna, choć znalazłem kilka nieprzetłumaczonych fraz, które jednak zbytnio nie zawadzają ("Lieutenant Commander Dziedzic Pruski!").

SH4, niezależnie co mówią "fachowcy", w moich laickich oczach nosi wszelkie znamiona symulatora, a symuluje niejedno. Znajdziemy tu między innymi:
  • zaawansowany model zniszczeń- skutecznie zaatakowany okręt ma widoczne dziury w poszyciu, choć dziura w kadłubie nie musi równać się zatonięciu - obiekty potrafią wyizolować grodzie i płynąć dalej, jeśli zniszczenia nie są zbyt poważne
  • zestaw "mały kartograf" - na mapie, olbrzymiej swoją drogą, możemy oznaczać i przeliczać dowolnie kursy obiektów, do dyspozycji masz kątomierze, linijkę, ołówek. Jest to bardzo przydatne lub wręcz nieodzowne podczas gry na wysokim poziomie realizmu (brak automatycznego naprowadzania torped)
  • zróżnicowane warunki atmosferyczne (deszcz, zorza, mgła itp) ale i kilka poziomów aktywności morza/oceanu (od ciszy morskiej po sztorm)
  • możliwość wykorzystania zjawiska termokliny (thermal layer) do ukrywania się przed sonarem wroga. Występować może (choć w niektórych miejscach wogóle nie występuje) na różnych głębokościach
  • w sumie kilkadziesiąt jednostek pływających i latających, od szmuglerskich żaglowców, frachtowców czy tankowców po superpancerniki bądź samoloty zwiadowcze
  • konieczność częstego ukrywania się przed zwiadem wroga. Rozwiązanie jest na tyle realistyczne, że nawet będąc pod wodą z wystawionym peryskopem - w czasie ruchu naszej jednostki samolot może nas wypatrzyć po znaku na wodzie zostawianym przez "fajkę", gdy stoimy- niekoniecznie.
  • całe tony sprzętu z epoki, którego obsługi trzeba będzie się nauczyć: sonar, radary, kalkulatory odległości, kalkulatory torpedowe, hydrolokator, wabie sonarowe, peryskopy wachtowe i bojowe itp.
  • szeroka gama uzbrojenia, które można, a nawet trzeba montować, zdejmować, zmieniać, ładować nastawiać i regulować
  • obsługę załogi - obsadzanie stanowisk, podział na wachty, możliwość postawienia wszystkich na nogi alarmem bojowym, indywidualny poziom doświadczenia każdego członka załogi podnoszący się z czasem, rekomendowanie załogantów do odznaczeń
  • wiele, wiele innych detali które trudno na początku dojrzeć, a co dopiero ogarnąć
Powyższa lista pomoże uzmysłowić, na co się porywamy wybierając wolny wieczór na grę. Zdobywanie wiedzy i doświadczenia to czynność, na której spędza się tu najwięcej czasu a efekty przekładają się bezpośrednio na wyniki misji i poziom satysfakcji z gry.

Aktualnie znalazłem tylko jeden poważny mankament, który nie jest zwykłym niedopatrzeniem. Samouczek dostępny dla początkujących obejmuje cykl szkoleń, w tym manewrowanie, obsługa dział i torped czy atak na konwój. Wszystkie te szkolenia obejmują jednak wyłącznie najbardziej podstawowy sposób obsługi urządzeń w trybie pełnej automatyki i osoby chcące nauczyć się gry w trybie realistycznym, z ręcznym użyciem wszystkich przyrządów skazani są na grzebanie po sieci. Instrukcja w formie książeczki i manual w pdf'ie nie ratuje sytuacji. Z informacji znalezionych w sieci można się dowiedzieć, że Cenega nie ponosi winy za taką postać rzeczy, bo przetłumaczono wszystkie materiały otrzymane od wydawcy. Oznacza to, że każdy opis/tutorial jest na wagę złota. Spróbujemy więc poprawić tę sytuację i napisać mały cykl tutoriali do SH4. Część druga wkrótce. Może pomoże.

sobota, 3 marca 2012

Precise Pangolin na horyzoncie


Ubuntu 12.04 LTS (Long Term Support) wszedł właśnie w ostatnią fazę testowania przed planowanym release'm w kwietniu (aktualnie za jakieś... 54 dni). Dystrybucja jest poddawana intensywnym betatestom, więc jej użytkowanie może się czasem kończyć spektakularnymi błędami;)

Wyczekiwane przeze mnie Lubuntu ma mieć m.in. odświeżone, odchudzone software center. Najpoważniejsze prace prowadzone są obecnie nad tematami graficznymi przystosowanymi do tej lekkiej odmiany Ubuntu.

Link do informacji nt. Ubuntu 12.04 LTS beta1, wraz z listą znanych błędów czekających na usunięcie:

Valve- będzie próba wtargnięcia na rynek konsol?

Jak donosi Destructoid, Valve- firma odpowiedzialna za platformę Steam oraz takie szlagiery, jak np. Counter Strike, Half - Life, Portal czy Team Fortress, może pracować nad nową konsolą do gier. Jako że poziom spekulacji nt Valve i jej planów wydawniczych często lubi sięgać zenitu (przeważnie z kontynuacją Half - Life'a w tle), nie radzę się niecierpliwić, chociaż sam Destructoid powtarza tę plotkę za innym portalem - The Verge.
Domniemania idą dość daleko, brnąc w specyfikację konsoli - Core i7 CPU, 8 GB RAM, i układ graficzny NVIDIA, a sama platforma ma być oczywiście oparta na obsłudze Steam, czego w zasadzie nietrudno się domyśleć. Na czym oparto tak daleko idące wnioski? Otóż Valve złożyło ponoć w zeszłym roku podanie o objęcie patentem kontrolera łudząco przypominającego wyglądem ten od Xboxa 360. Ponadto sam współtwórca Valve, Gabe Newell na pytanie o powód zainteresowania patentem na urządzenie odpowiedział enigmatycznie: "-cóż, jeśli będziemy musieli sprzedawać hardware, to zaczniemy". Jak dla mnie- zbyt enigmatycznie;)

Według informacji z w.w. serwisów, rzekoma tajemnica ma zostać ujawniona na Game Development Conference w przyszłym tygodniu, a jeśli nie- to poczekają do targów E3. Czyli jak zwykle nic nie wiadomo. Nauczony płonnymi nadziejami na Half - Life 3 i wodzeniem za nos graczy tajemniczym produktem, który okazał się Portalem 2 choć każdy wolałby kontynuację HL - zachowuję spokój ducha. Na wszelki wypadek bunkrując zapasy popcornu.

niedziela, 5 lutego 2012

Fakora - opuszczona fabryka radiatorów

Dziś, w ramach poznawania Łodzi na nowo i zaspokojenia głodu oglądania cudów epoki fabrykanckiego postępu, wyskoczyliśmy z dziewczyną na króciutką eskapadę do Fakory- dawnej fabryki radiatorów. Oto efekty tej przygody:

https://picasaweb.google.com/103230009500742936840/FakoraRadiatorsManufacturer

Jako że dysponowałem jedynie aparatem w telefonie, a fotograf ze mnie żaden - jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia. Dorzucając do tego temperaturę rzędu -17 stopni Celsjusza, kondensację powietrza na malutkim obiektywie komórki i jej jawny protest w połowie wycieczki objawiający się odmową zmiany jakichkolwiek ustawień bądź użycia flesza- mogłoby być lepiej. Wygląda na to, że trzeba tam będzie wrócić w lato, o ile firma do której obecnie należy teren Fakory nie wpadnie na pomysł by w końcu dopiąć swego z budową centrum handlowego Łódź Plaza. Póki co, zapraszamy do oglądania.

wtorek, 24 stycznia 2012

Jego wysokość Launchpad

Przed chwilą podpisałem Ubuntu Code of Conduct, otwierając sobie tym samym drogę do zakładania własnych PPA (Personal Package Archives) na launchpadzie.

Launchpad.net, będący podstawowym źródłem oprogramowania Ubuntu i ogólnie source-code, oferuje hosting nie tylko wszelkiego rodzaju projektów i narzędzi do zarządzania nimi, ale i hostuje kilka najpopularniejszych serwerów systemów kontroli wersji. Oznacza to, że projekt nad którym pracujemy od momentu pojawienia się na naszym dysku może dzięki mnogości funkcji launchpada pokonać niezwykle krótką drogę do potencjalnych użytkowników. Launchpad pomaga również stworzyć wokół własnych pomysłów środowisko ludzi zainteresowanych pomocą w pracy nad nim, od tłumaczeń na inne języki, przez zgłaszanie błędów, aż po samodzielną czy zbiorową współpracę nad wybraną gałęzią projektu.

Twórcy serwisu pomyśleli o wszystkim, czego potrzebować może twórca oprogramowania (choć launchpad to nie tylko software), mamy możliwość bezpośredniego wysyłania całych gałęzi np z Bazaar, które podpisywane kluczem szyfrowania w locie lądują na serwerze SVN i tam mogą być przedstawiane jako kandydaci do release'u, a z tamtąd możemy posłać je do build-bota, który zbuduje nam paczkę .deb pod wybrane wersje systemu i opublikuje je w formie gotowej do ściągnięcia i instalacji. To oczywiście te najbardziej podstawowe funkcje, launchpad oferuje bowiem o wiele więcej, np automatyczne wykrywanie niektórych błędów w kodzie.

Prostymi słowami można pokusić się o stwierdzenie, że publisherowi nie potrzeba poza pomysłem i pasją nic ponad launchpad.net i sourceforge.net. Jak to dobrze, że są na świecie ludzie chcący dawać takie rzeczy za darmo:)